piątek, 5 kwietnia 2013

Imagin Niall


  Wakacje. Coś pięknego. Niestety nie dla mnie. Jak zwykle muszę siedzieć w tym głupim biurze podróży i wysłuchiwać pomysłów innych ludzi, jaki to wspaniały urlop chcą spędzić. Od lat marzy mi się wyjazd na Karaiby. I chyba na marzeniach się skończy, skoro mój szef nie ma zamiaru mi dać ani jednego dnia wolnego. Mam dopiero 20 lat, a już muszę marnować cenny czas w pracy. Czasem mam ochotę to wszystko rzucić i odejść, ale trzeba jakoś zarobić na te wakacje, na które może kiedyś się wybiorę. Dopiero zaczęłam swoją zmianę, a już na początek dostałam niespodziankę. Pewna klientka na nic nie mogła się zdecydować. Już myślałam, że rozszarpie mi wszystkie nerwy. Na jej szczęście w radiu leciała akurat piosenka mojego ulubionego zespołu One Direction. Przy ich utworach chociaż trochę się wyciszałam. Postanowiłam do końca znieść prośby tej kobiety, aż w końcu sobie poszła. Nie chcę być nie miła, ale ona była wyjątkowo denerwująca.
Dochodziła godzina 13:00. Czas w końcu na jakiś lunch. Poszłam do najbliższej restauracji i zamówiłam frytki. Tak skromnie. Po pierwsze nie miałam zbytnio pieniędzy, a po drugie ochoty na nic innego. Zasiadłam przy stoliku czekając na zamówienie, kiedy nagle ujrzałam średniego wzrostu blondyna, z niebieskimi oczami. Skąd wiem, że niebieskie, skoro był daleko ? One miały taki wyrazisty kolor. Jak morska toń. Chyba się w nich zakochałam.. Ale zaraz. Ten chłopak mi kogoś przypomina. Czy to nie jest Niall Horan ? Boże. To niemożliwe, żebym była z członkiem One Direction w jednej restauracji. Słyszałam gdzieś, że on bardzo lubi jeść. Jakoś niespecjalnie chciało mi się w to wierzyć, bo przecież jest strasznie chudy. Jednak teraz się o tym przekonałam. Koleś zamówił chyba z pół menu ! Siedziałam tam jedząc swoją porcję frytek, ale i tak miałam głowę odwróconą w jego stronę.
Zauważyłam, że też się na mnie patrzy. Za każdym razem oblewałam się strasznym rumieńcem. Mam nadzieję, że tego nie widział...
O nie ! Idzie tu ! Dlaczego ? Dlaczego ja ?! Czy Bóg nie ma litości ? Chociaż z drugiej strony patrząc, zmierza w moją stronę Niall Horan, ale dlaczego ja ?!
- Cześć, mogę się dosiąść ? - Odezwał się. Myślałam, że umrę.
- Jasne, siadaj. - Uśmiechnęłam się ciepło, tak, żeby nie dać po dobie poznać, że stresuję się jak nie wiadomo co. Przez chwilę było cicho. Może to i lepiej, ale Horan to przerwał.
- Co Ty tak mało jesz ? Jesteś taka chuda i tylko frytki zamówiłaś ?
- Wiesz.. Nie mam czasu na jedzenie. Jakkolwiek to brzmi. Jestem w tej chwili w pracy, a moja przerwa trwa tylko 15 minut. - Spojrzałam na zegarek. - I przepraszam, ale muszę już iść. Właśnie się kończy. - Niall posmutniał. Niby czemu ? Przecież nawet mnie nie zna. Jednak to było słodkie z jego strony, że powiedział "Do zobaczenia.". Zrobiło mi się naprawdę miło. Może to naprawi mi humor..
Wpadłam do biura, przepraszając za spóźnienie. Po drodze rozmarzyłam się jeszcze o blondynku, dlatego tyle czasu zajął mi powrót. Taka mała 'przygoda' i już się skończyła.
Znów siedzę przed tym biurkiem, czekając na następnych irytujących klientów. Nikt nie przychodzi. Mam więc jeszcze trochę czasu, aby porozmyślać o Niall'u. On jest cudowny. W gazetach, czy teledyskach także, ale na żywo to co innego. Jego blond włosy są jeszcze cudowniejsze. Jego niebieskie oczy są bardziej niebieskie. On jest dla mnie po prostu idealny. Nigdy nie przypuszczałam, że mogę spotkać chłopaka swoich marzeń. A jednak. I przysięgam, że jeżeli teraz by tutaj wszedł i chciał, abym została jego dziewczyną, zgodziłabym się od razu. Jednak to się nie stanie.. Może nawet nigdy. On jest Niall Horan na litość boską ! Może mieć każdą i wolałby akurat mnie ? Coś mi się nie widzi..
Dzwonek. Te durne kukułki, które grają za każdym razem, gdy ktoś wchodzi doprowadzają mnie już do obłędu.

"Kolejny idzie, który nie wie czego chce" - pomyślałam. Może i nie nadaję się do tej pracy.. Z zewnątrz uśmiechnięta i miła, a w środku myślę nie przeróżne rzeczy. Niestety. Nikt nic nie poradzi na mój charakter. Gdy zobaczyłam klienta, myślałam, że śnię. Musiałam otrzeć oczy, żeby się przekonać czy dobrze widzę, ale to też na niewiele się zdało. Niall. Boże. Skąd on wiedział, że tu pracuję ? Na tej ulicy aż roi się od sklepów, w których mogłabym się znaleźć, ale on wszedł akurat tutaj. Podszedł do mojego stanowiska i usiadł na krześle naprzeciwko.
- W restauracji powiedziałem "do zobaczenia" i wręcz nie mogłem się doczekać, kiedy znów Cię zobaczę. - Powiedział i się uśmiechnął. Jeszcze nigdy nie widziałam człowieka, który tak emanowałby pozytywną energią. Aż idzie się nią zarazić. Odwzajemniłam jego mimikę.
- Ja też się cieszę, że Cię widzę. - Palnęłam. Matko, czy ja zawsze muszę mówić takie proste rzeczy ? Tylko ja jestem taką nudziarą.
- Mam pytanie. Długo będziesz jeszcze pracować ? Bo.. Pomyślałem, że może chciałabyś wybrać się ze mną na spacer ?
- Z chęcią. Ale zmartwię Cię. Pracuję jeszcze przez 3 godziny.
- Nic nie szkodzi. Zaczekam ! Nawet tutaj ! - Zaśmiałam się. Jaki on jest słodki !
Rozmawialiśmy jeszcze długo, aż jakiś klient się zniecierpliwił i poszedł do mojego szefa. Chyba na mnie doniósł.. Może to dlatego, że nie zwarzałam na to, że stoi za Niall'em, a ja nawet się nim nie zainteresowałam, bo byłam wpatrzona w mojego blond przystojniaka. Trudno. Raz się żyje. Albo mnie wywali z pracy, albo nie. Przecież nie będę płakać. Na moje szczęście nikt nie przyszedł. Jak to dobrze.. Mogłam dalej gadać z Horanem. Z takiej zwykłej gadki, przerodziło się to w naprawdę ciekawą rozmowę. Nagle zauważyłam, że zaczyna być jakiś taki.. Poważny. To mnie wyjątkowo zdziwiło. Niall Horan poważny ? To tak samo głupie, jak to, że może nie być głodny.
- Niall, czy coś się stało ? - Spytałam.
- Niee.. A co miało się stać ?
- No bo tak nagle spoważniałeś..
- To dlatego, że chcę Ci coś powiedzieć, ale po pierwsze nie wiem jak, po drugie, boję się odrzucenia i tego, że możesz dać mi w twarz.
- Co Ty gadasz ? - Znów wybuchnęłam śmiechem. Nie byłabym zdolna dać mu w twarz. Jakbym się wtedy czuła ? Nie potrafiłabym sobie tego wybaczyć.. - No mów, przecież nic Ci nie zrobię.
- Ummmm.. Bo.. Ja się chciałem spytać.. Hmm..
- Powiesz to czy nie ? - Po moich słowach wyprostował się, spojrzał na mnie i powiedział najbardziej poważnym tonem jaki dotąd udało mi się usłyszeć.
- Czy mógłbym wykupić bilet do Twojego serca ?
Ten chłopak mnie nigdy nie przestanie zaskakiwać. Kolejny raz otworzyłam buzię po jego słowach. Swoją słodkością przekroczył wszelkie granice. Ja także usiadłam prosto i odpowiedziałam:
- Ależ oczywiście. Bilet jest wolny na godzinę 17:00 i proponuję wybrać się na romantyczny spacer po parku.
- No dobrze. Jest 16:50. Czy mogłabyś wyjść już teraz ?
- Jasne, że tak ! Chodźmy ! - Odparłam entuzjastycznie i złapałam go za rękę. Poszliśmy do parku, gdzie Niall pierwszy raz mnie pocałował. Od tej pory jesteśmy parą.
~*~
- Jeeeeej ale opowieść ! - Zaśmiał się Harry.
- Cicho bądź, Styles ! To najbardziej romantyczna opowieść na świecie ! - Spojrzałam na Niall'a i dałam mu delikatnego buziaka.
- Wow Nialler ! Nie wiedziałem, że potrafisz być takim słodziakiem ! - Tym razem to Zayn parsknął głośnym śmiechem.
- Ty już lepiej idź układaj te swoje włoski ! Samochód sam się nie poprowadzi, a chyba musimy zdążyć do kościoła ! - Odpowiedział mu Horan.
- W końcu nasz blondynek będzie miał żonę.. - Odezwał się jak dotąd cichy Liam.
- Dajcie mu już spokój, bo się nam chłopak zestresuje i coś palnie na ślubie. - Krzyknął Lou, po czym zaczął się śmiać.
Wszyscy razem udaliśmy się do samochodu. Jak zwykle trzeba było czekać na Malika, który musiał ułożyć sobie włosy. Zasiadł za kierownicą i zawiózł do kościoła. Stałam jeszcze z gośćmi na dworze, a Niall poszedł do ołtarza.
Tak mi się wydaje. Po jakiś 10 minutach wzięłam mojego tatę pod rękę i cała roztrzęsiona ruszyłam przed siebie. Byłam praktycznie zdana tylko na ojca, bo gdyby nie on to już dawno straciłabym grunt pod nogami.
Cała ceremonia przebiegała dosyć spokojnie, do czasu kiedy nastała przysięga.
- Czy Ty [T.I],[T.N] chciałabyś wziąć tego oto Niall'a Horana za męża i przysięgasz mu miłość, wierność i że nie opuścisz go aż do śmierci ?
- Tak.
- Czy Ty Niall'u Horanie chciałbyś wziąć tę oto [T.I],[T.N] za żonę i przysiegasz jej miłość, wierność i że nie opuścisz jej aż do śmierci ?
- Nie. Nie mogę. - wszyscy zebrani wręcz wstrzymali oddech. Ja także. Nie spodziewałam się tego zupełnie. Przecież mówił, że mnie kocha, a teraz robi ze mnie idiotkę. Po chwili ciszy dodał:
- Nie mogę tego przysiąc, bo ją okłamywałem. Mówiłem, że jest miłością mojego życia, ale to nieprawda. Ona jest kimś więcej i nie chcę, tylko tego jej przysięgać. Chcę powiedzieć, że będę ją traktować jak księżniczkę, że nigdy nic jej nie zabraknie i jej nie opuszczę nie tylko do śmierci. Będę z nią także po niej. - Odetchnęłam z ulgą. Do moich oczu napłynęły łzy i nawet nie wiem kiedy się rozpłakałam. Ksiądz także wydawał się być mocno zdziwiony.
- To w takim razie możesz pocałować pannę młodą.
Jak kapłan powiedział, tak też Niall zrobił. Dalej nie mogłam się otrząsnąć z tego, że nabawił mnie takiego strachu.
- Nienawidzę i kocham Cię, wiesz ? - Szepnęłam mu na ucho.
- Wiem, wiem. Ale nic nie poradzisz. Jestem Niall Horan. - Tak, ma rację. On jest Niall Horan, a tylko Niall Horan

 ma takie pomysły. Ale tym razem prawie co nie zeszłam na zawał ! Tak czy inaczej.. Dalej utrzymuję się przy tym, że ten wariat jest wyjątkowy. Wyjątkowo słodki, wyjątkowo zaskakujący, no i wyjątkowo go kocham.


THE END c;



NIEDŁUGO NAPISZE ZAMÓWIENIA ! <3 NAPISZCIE W KOMENTARZU JAK WYSZEDŁ IMAGIN :>>>>
SEE YOU SOON X OLA

10 komentarzy:

  1. Aaawwwwww jaki słodki ;) Cudowny jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny :D I Słodkkkkiiii :P
    Zaprazam na :
    fun1d.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Superrr!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwwwwwwwwwwwww to było ekstra !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pisz więcej takich imaginów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnyy :D
    Zapraszam d mniee :
    http://boskiniallowski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. słodziutki <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeeeeeeeeeeezzuuu... Aż musiałam tą część przeczytać jeszcze raz...

    OdpowiedzUsuń